Miki(S): Ukryty wymiar

 

"Ukryty wymiar" to album, który pochłania duszę słuchacza, wciąga go w inny, nierzeczywisty świat. Wielkie dokonanie, do którego wraca się w nieskończoność, by rozkoszować się mrokiem i ponadczasowym pięknem. Sztuka, którą stworzyli niebiańscy Mistrzowie... Ukryty wymiar!

Już pierwsze dźwięki utworu "Lisa" wprowadzają słuchacza w niezwykły nastrój. Delikatne, nieco orientalne klawisze i wchodząca nagle ciężka, melodyjna gitara, tworzą niesamowite misterium. Do tego dochodzi jeszcze niesamowity, pełen ekspresji i emocji wokal Medeah. Utwór bez słów, ale jaki nastrój... Później nadchodzą zniewalające "Czarno-białe sny". Ciężkie, potężne, mroczne i bardzo smutne. "Taniec" to kompozycja wręcz hipnotyzująca, z niesamowitym refrenem i pięknymi "dzwoneczkami" na wstępie. Wreszcie jeden z moich ulubionych utworów - "Nazgul". Elektroniczne wprowadzenie, doskonały jak zawsze wokal Medeah i tekst oparty na "Władcy Pierścieni" J.R.R. Tolkiena. Słysząc te dźwięki od razu przenoszę się myślami do tajemniczego, przepełnionego magią i pięknem Śródziemia. "Siódma pieczęć" z kolei wprowadza w krainę smutku, łez i cierpienia. Czarny świat, z którego nie ma ucieczki, zimne twarze, umierająca miłość. "Rzeka istnień" to nieco inna kompozycja. Na pierwszy plan wychodzi recytacja ponurego wiersza, klawisze, głos Medeah i gitary tworzą tylko tło. "Żywiołom spętanym" i "Epitafium" to kolejne wielkie przeboje na tym albumie, przepełnione desperacją, szaleństwem i charakterystycznym dla Artrosis zniewalającym pięknem. "Góra przeznaczenia" - przede wszystkim "symfoniczne" klawisze i smutne gitary. Wreszcie mój ukochany utwór - magiczna, przesycona erotyzmem "Szmaragdowa noc". Dużo można by napisać o skrzypcach, dających razem z metalowymi gitarami fascynujący efekt, o tym niezastąpionym głosie Medeah, zimnych, przeszywających dźwiękach instrumentów klawiszowych... I jeszcze poetycki tekst. Po prostu doskonałość!

Zanim stwierdzisz, że na tym świecie nie powstają już dzieła płynące z emocji, uczuć i głębokich doznań, posłuchaj debiutanckiego albumu Artrosis. Miłość jeszcze w nas nie umarła...

  

Powrót